dusze



|12.II.1950|
Alan Edward Ringwald

Kpi sobie z Ciebie, naśmiewa, wcale tego nie ukrywając. Spogląda w oczy i obraża swobodnie, wymyśla własne chwyty, którymi później się posługuje. Rozmawia z Tobą, jednak, całkiem poważnie, kiedy sytuacja tego wymaga, choć jego domniemana natura buntownika nie pozwala mu na to. Pomimo tego, że wiek ma już dojrzały, w jego głowie wciąż roi się od pomysłów godnych dziecka i, tak samo jak one, nie garnie się do pracy, chyba, że swojej...
I ubóstwia pomagać damom. Na swoje własne sposoby ratuje je od samotności i znudzenia.





|23.VI.1965|
Jean Marion Adams

Zdaje się, że dopiero co dorosła, jednak jest to kłamstwem, ponieważ wiek w tym wypadku nic nie znaczy, a jedynie ogranicza, ku nieszczęściu wielu. Jean jest kobietą konkretną; nawymyśla Cię i nie przestanie; nienawidzić znaczy nienawidzić do końca; kochać to kochać; żyć to żyć. Wszystko dla niej jest proste, nie komplikuje spraw trudnych, a te łatwe i błahe dla innych, są dla niej najważniejsze. Bo cóż – czym jest praca w porównaniu do uczuć? 
Niczym, panie, niczym.






|08.V.1958|
Robert Lipton

Ideał mężczyzny, można by rzec. Robert powie Ci, że pięknie dziś wyglądasz, uśmiechnie się na ten swój rozbrajający sposób i doda coś o Twoich oczach, które go zaczarowały. Robert potrafi zrobić wszystko, odda swoje prace na czas i jeszcze Ci pomoże. Robert ma już taką naturę, taki się po prostu urodził. A w dodatku dostał urodę. Robert umie wszystko...
Prócz ulokowania swych uczuć.






|09.III.1965|
Peggy Hope Henderson

Rozbawi każdego swym poczuciem humoru i bąknie coś Tobie o tym, że nie lubi alkoholu przy pierwszej lepszej okazji. Doda jeszcze, że mieszka z trzema kotami: Borysem, Smithem i Abbą, których kocha nad życie. A na deser wyspowiada Ci się ze wszystkich swoich błędów życiowych.
I założy różowe szpilki wyciągnięte z szafy Jean.






|15.IX.1968|
Alice Madison Raschbaum

Otworzy Ci drzwi, a zaraz potem zatrzaśnie. Krzyknie na Ciebie, zwyzywa i wyrzuci, wołając Misia. Zapali później papierosa i z uśmiechem na ustach będzie oczekiwać zbawienia. Głupota nie boli, a popycha do przodu, tyle powiedzieć nam może Alice.
I na tym kończy się jej żywot.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz